fbpx

zespół

Czy (nie)pokochaliśmy pracować zdalnie w PR Inspiration?

Nikt się tego nie spodziewał! Pandemia spowodowana koronawirusem wymusiła na nas – pracodawcach – wprowadzenie wielu zmian, w tym zdalnej pracy. Aktualnie, jak wynika z badania wykonanego na zlecenie Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor, pełny lub częściowy home office ma co trzeci Polak. Pojawia się wyzwanie nie tylko dla pracowników, ale przede wszystkim dla pracodawców.

Nigdy nie byliśmy tak blisko zespołu, będąc tak daleko!

Zespół jest rdzeniem każdej firmy. Praca zdalna wymaga odpowiedniego zarządzania, właściwej komunikacji, dobrego zaplecza technicznego, dostępu do nowych narzędzi, ale także wsparcia i motywacji udzielanej online. W takich sytuacjach liczy się zaufanie do zespołu, zapewnienie swobody i wspólnego działania zgodnie z dewizą: jesteśmy w tym razem!

Jako pracodawcy, przygotowując zespół do pracy zdalnej, po pierwszych wideokonferencjach wspólnie zastanawialiśmy się, czy home working, to wielka mobilizacja, czy raczej szansa na nową jakość współpracy? Przecież nigdy wcześniej nie byliśmy tak blisko swoich pracowników, będąc równocześnie tak daleko. Codziennie rano, łącząc się z zespołem poprzez wideokonferencje, jesteśmy zapraszani do ich prywatnej, domowej przestrzeni. Wiemy, co Gabrysia ma na lodówce, jak dobrze Agnieszce w różowym (do pracy nigdy tak nie przychodzi), słyszymy uroczy głos małego Antosia, który towarzyszy Magdzie. Uwielbiamy przerywniki w stylu: „Are you ok, baby?”, które co jakiś czas Marzena kieruje do swego anglojęzycznego małżonka, wiemy, jakie książki ma na półce Paulina i urzeka nas minimalistyczna przestrzeń Kuby. Wspólnie wykreowaliśmy nową kulturę pracy, obowiązkowy savoir-vivre, czyli zdalne „dzień dobry”, które brzmi: „Czy wszyscy się dobrze słyszymy?”. Zamiast ploteczek przy ekspresie, opowiadamy, kto był na zakupach i co przeżył, kto upiekł chleb, a kto bułeczki. Wprowadziliśmy nowy dress code – dres komfort.

Doceniamy, że nasi pracownicy podczas pracy zdalnej są bardzo zaangażowani w realizację obowiązków, których się podejmują. A co najważniejsze, w obliczu trudności, w momencie największych kryzysów wśród naszych klientów, mogliśmy na wszystkich liczyć i byli dostępni 24h. Mają autentyczne poczucie odpowiedzialności. Dlatego poprosiliśmy nasz zespół o podzielenie się wrażeniami, co sądzą o pracy zdalnej, jak się w niej odnajdują, co się im podoba, a czego brakuje.

Elastyczność i slow life w jednym kawałku

Wszyscy potwierdzają, że zyskali nową jakość poranków. Doceniają aktualną odległość do pracy uzależnioną od położenia sypialni od biurka. Agnieszka, nasz PR Manager, wstaje powoli, niespiesznie, bez obaw, że nie zdąży na autobus lub że ucieknie jej tramwaj. Kiedy zaśpi, nie musi wybierać, czy wyprostować włosy, czy zjeść śniadanie. Gabriela, asystent PR managera, widzi w tym również olbrzymi plus. Mogę wstać o 8:45 i jestem gotowa do pracy – dodaje. W naszej agencji standardowy czas pracy to klasyczny wymiar od 9:00 do 17:00. W zdalnej pozwalamy sobie na większą elastyczność i swobodę. Paulina, asystent PR managera, bardzo to docenia. Gdy wstanę o 7 i mam wiele rzeczy do zrobienia, to po prostu siadam i je robię, a dzięki temu kończę wcześniej.

Dla Agnieszki ważne jest samodzielne ustalenie harmonogramu dnia. Znając swój organizm, wiem, że jestem bardziej wydajna w godzinach wieczornych, a nocny marek to mój najlepszy kompan w pracy. Marzena, która w naszej agencji jest Office Managerem, chyba najbardziej odczuła zmianę. To dla niej zdecydowanie nowe doświadczenia. Przyznaje, że pod okiem pracodawcy jest jej łatwiej się mobilizować. Najbardziej z nas wszystkich potrzebuje biurowej przestrzeni i dostępu do dokumentów. Pozostaje Google dysk i wirtualne półki z dokumentami. Zwraca uwagę, że praca zdalna wymaga większego samozaparcia, dużej wiedzy i innych umiejętności niż praca w biurze. Ale jak sama twierdzi: Wirtualne stanowisko jest wyzwaniem, którego z chęcią się podejmuję.

Jakub, specjalista ds. social mediów, zmienił zupełnie percepcję. Jako mieszkaniec krakowskiego Kazimierza, nie musiał wstawać zbyt wcześnie, aby zdążyć do pracy. Biuro PR Inspiration jest w jego sercu – więc Kuba nie wie, czym jest walka o każdą minutę, aby się nie spóźnić do pracy. Nigdy też nie był entuzjastycznie nastawiony do pracy zdalnej. Zawsze byłem dość sceptyczny wobec wykonywania obowiązków z domu – przebywanie w biurze dyscyplinuje i pozwala skupić się na pracy, a bezpośredni dostęp do całego zespołu pozwala swobodniej konsultować pomysły i rozwiązywać problemy. Jest to też zdrowe dla psychiki, która potrzebuje zmian w otoczeniu. Jednak po ostatnim miesiącu mogę śmiało stwierdzić, że nie patrzę ze strachem na kolejne tygodnie. Wiem, że damy radę i firma może funkcjonować online. Kuba zwrócił uwagę na to, co jest najważniejsze: dobry zespół, który z pewnością ułatwia współpracę.

Uwaga! Marzenia się spełniają

Agnieszka z Magdą wspólnie zauważyły, że należy uważać, o czym się marzy. Urocze obrazki z kubkiem kawy i kotem na kolanach podczas pracy zdalnej, mogą okazać się złudne. Wyobrażenie Magdy to błogie poranki, niespieszne śniadania, kawa, którą można się delektować, a nie wypijać w pośpiechu. Tymczasem do błogości brakuje im wiele. Krzątanina poranna na odpowiednio wysokich obrotach. W stwierdzeniu ciche, przytulne domowe biuro, przynajmniej jedno słowo się zdecydowanie nie zgadza. Które? Zagadkę pomoże rozwiązać obecność żywiołowego dwulatka za ścianą, który energią i decybelami mógłby obdzielić co najmniej chór gospel – mówi Magda.

POKUSY! Mniej czy więcej?

W naszej agencji na hasło GOOD LOOD następuje absolutna mobilizacja – nikt nie jest w stanie się oprzeć. Sławna w całym Krakowie lodziarnia jest w bliskim sąsiedztwie naszego biura na Kazimierzu i zawsze nas kusi. Gaba i Paulina – najgorętsze fanki Good Looda – bardzo tęsknią. Czy w domu jest im łatwiej? Kusi tak samo, ale nie mają jak ulec pokusie. Co z dyscypliną? Trzeba sobie samemu ustalić przerwy i zaplanować czas pracy, aby ze wszystkim się wyrobić i nie rozpraszać tym, co czatuje w domu – mówi Paulina. Zgadza się z tym Gabriela: Praca zdalna wymaga ode mnie dużo dyscypliny, bo wiadomo… w domu zawsze jest coś do zrobienia. Ale pozwala ona ćwiczyć silną wolę i pracę nad sobą– dodaje. Agnieszka również doskonali umiejętność samodyscypliny. Mimo samodzielnego ustalania harmonogramu dnia jestem odpowiedzialna za swoje działania. Mam świadomość, że tak jak wydajności do pracy, organizm potrzebuje chwili relaksu. I choć nie robię drzemek w trakcie pracy, doskonalę umiejętność samodyscypliny, co pozytywnie wpływa na zdrowie psychiczne. A co rozprasza? Spacer… do kuchni. A jak do kuchni, to do lodówki. Ograniczenie ruchu rośnie proporcjonalnie do masy ciała, do czego przyczynia się praca z domu. Jaki z tego wniosek? Praca z domu wcale nie pomaga w utrzymaniu odpowiedniej wagi! – dodaje. Niestety potwierdzamy!

Moja własna przestrzeń

Praca na ulubionym fotelu, czy sofie, a może po prostu w łóżku? Choć brzmi kusząco, to wiemy, że nie działa. W pracy zdalnej konieczne jest wydzielenie przestrzeni, choćby symbolicznie, by uniknąć ciągłego rozpraszania. Ważne, aby czuć się w niej komfortowo. Gabriela cieszy się dostrzegając, że może dopasować swoje środowisko pracy do własnych preferencji. Mam ochotę słuchać głośno muzyki, to takiej słucham, mam ochotę pracować w ciszy, to włączam ciszę. Nikt również mnie nie rozprasza, pracuję w swoim własnym tempie. A i niewątpliwym plusem jest możliwość pracy w słońcu, na balkonie. Agnieszka, jako minimalistka, w swojej przestrzeni nie akceptuje niepotrzebnych rozpraszaczy. Wszystko, co mogłoby przeszkadzać mi w skupieniu się na pracy, jest poza zasięgiem mojego wzroku. Praca w miejscu, w którym się relaksuję i ładuję baterie, jest bardziej wydajna i efektywna. I choć naukowcy zalecają, aby nie pracować w miejscu, w którym się odpoczywa, utwierdzam się w przekonaniu, że moja praca jest moim hobby.

A jego imię to… Zoom

Uwielbiamy wszystkie nowinki technologiczne, aplikacje ułatwiające pracę. Mając klientów zagranicznych, często organizujemy wideokonferencje. Z partnerami z Niemiec czy Węgier zazwyczaj korzystamy z Google Hangouts, z agencją Edelman kontaktowaliśmy się przez klasyczną aplikację Microsoft Teams Meeting. W pandemii odkryliśmy zalety Zoom-a i od razu wszyscy w agencji go pokochaliśmy. Patrząc na jego popularność nie tylko my. Do tego komunikatory, spotkania na grupie pod nazwą Inspiratory i dostępne dokumenty na Google dysk – czyli praca zdalna na całego. Jakub dostrzega nowe możliwości dla pracowników i przedsiębiorców. Myślę, że po ustaniu epidemii ta forma współpracy zostanie częściowo utrzymana i więcej pracowników będzie mogło co miesiąc odbierać kilka dni w formie home office. Okazuje się, że praca z domu może być równie efektywna, a przy dostępie do Internetu również komunikacja nie stanowi problemu. Możemy poznać nowe narzędzia, takie jak Zoom i przyzwyczaić się do wideokonferencji, które w przyszłości pozwolą zmienić formę spotkania z klientami.

Kiedy odkrywasz, że da się pracować bez makijażu

Dobrze nam robi przebywanie ze sobą – choć tylko wirtualnie – w domowym anturażu. I tu nie chodzi stricte o makijaż czy raczej jego brak. Na co dzień wszyscy w naszej agencji ubieramy się bardzo stylowo, ale od czasu do czasu przebywanie ze sobą w dresach, bez filtrów, nie tylko zbliża, ale również wzmacnia samoakceptację. Agnieszka przyznaje, że ma mniejszą motywację… do zakładania sukienek. Bo o ile świetnie się w nich czuje w biurze, tak w domu pozostaje jednak przy dresie.

Największa wada – nic nie zastąpi spotkań na żywo

Czego nam wszystkim brakuje najbardziej? – siebie nawzajem w realu. W naszej agencji istnieje zwyczaj wspólnego jedzenia lunchu w naszej sali konferencyjnej, która na ten moment przybiera nazwę „kantyna”. Agnieszka pytanie „Co zamawiamy?” zamieniła na „Co dziś zrobię na obiad?” i choć odkryła nieznany jej dotąd talent kulinarny, nie zastąpił on zespołowych obiadów. Dołącza się do tego Paulina, która potwierdza, że zdecydowanie brakuje jej stałego towarzystwa współpracowników. Wszyscy wiemy, jakie czasami wychodzą u nas żarty sytuacyjne, jak wzajemnie podczas krótkiej i przypadkowej rozmowy możemy się zainspirować. Fajne jest też to, że w biurze można na szybko coś skonsultować. Oczywiście teraz mogę to zrobić, pisząc do kogoś, ale jednak nie jest to już tak naturalna droga jak rzucenie pytania. Ale jednak najważniejszym czynnikiem myślę, że jest ten brak towarzystwa, bo mamy super team i nic nie zastąpi regularnych spotkań w biurze i panującej tam atmosfery.Marzena również tęskni za zwykłym dniem pracy, wyjściem z domu, spotkaniem ze znajomymi, śmiechem, typową niepewnością „w co ja się dziś ubiorę”. Agnieszka zauważa, że tracąc, doceniamy to, z jak fajnymi ludźmi spędzamy czas w biurze w sercu pięknego Kazimierza. Głównym wnioskiem, jaki wyciągnęłam z pracy zdalnej jest to, że nieważne gdzie, ważne, że robię to, co lubię i w otoczeniu ludzi, których szanuję. Magdę także zjada tęsknota za zespołem, który chociaż widywany jest codziennie przez szklany ekran, zdaje się być daleko. Nie jestem całkowitą malkontentką. Szczerze doceniam to, że jest teraz więcej czasu dla bliskich, a wspólne śniadania, wcześniej nieosiągalne, są w zasięgu ręki. Mimo wszystko uważam jednak, że zdrowiej jest, gdy wszystko jest na swoim miejscu. Rodzina w domu, a praca w biurze. Jakie wnioski? Zmiany są dobre i potrzebne, ale wróćmy już do naszego biura na Kazimierzu.